poniedziałek, 26 maja 2014

Zjawiskowy 'dredziarz' Cane da Pastore Bergamasco



Najbardziej charakterystyczną cechą Bergamsco jest oczywiście ich okrywa włosowa, która składa się szaro- płowych włosów, tworzących grube, płaskie, filcopodobne warstwy. Ten egzotyczny wygląd, w połączeniu z słusznym wzrostem nadają psu dosyć groźnego charakteru. Nic bardziej mylnego, owszem, Bergamasco doskonale sprawdza się w roli stróża, bo jest czujny i nieufny w stosunku do obcych, ale raczej nie przechodzi do ataku. Hodowcy i właściciele tych psów zgodnie twierdzą, że Bergamasco są niezwykle łagodne i wrażliwe oraz nigdy nie agresywne w stosunku do ludzi.
Oprócz tego to owczarek z dużą chęcią do pracy, inteligentny, zrównoważony i bardzo przywiązany do właściciela.



Przodkowie Owczarka z Bergamo pochodzą z okolic dzisiejszego Iranu i pracowali jako stróże zwierząt gospodarskich. Wraz z pasterzami poszukującymi nowych pastwisk dotarły do włoskich Alp i tam pozostały. Po II Wojnie Światowej rasa o mało nie wymarła, ze względu na spadek zapotrzebowania na wełnę, a co za tym idzie psy pasterskie. Dziś rasa również nie należy do popularnych, jednak w swojej ojczyźnie ciągle pracuje zgodnie z przeznaczeniem.



Mimo wielu zalet charakteru, potencjalnych właścicieli może odstraszać praca jaką trzeba włożyć w pielęgnacje włosa. Włosa Bergamasco nie powinno się czesać, dredy powstają z czasem, a długość do ziemi uzyskują gdy pies ma około 6 lat. Wyjątek stanowi głowa, na której nie powinno być dredów i którą trzeba od czasu do czasu czesać. Oprócz tego pies wymaga kąpieli dwa, trzy razy do roku oraz starannego przeglądania okrywy włosowej, ponieważ między dredy dostają się rozmaite rzeczy, takie jak liście czy patyki.



Dwuletni Nodo z Banciarni to pierwszy i jak dotąd jedyny przedstawiciel tej rasy, którego miałam okazję poznać. Jakie wrażenia? Po pierwsze byłam zaskoczona zjawiskową urodą tego psa. Bergamasco ma lekką, sprężystą sylwetkę, która w połączeniu z bujnymi dredami sprawia, że pies w ruchu wygląda jakby płynął. 
Nodo odniósł się do mnie z dużym dystansem, co zresztą bardzo mi się spodobało bo nie przepadam za psami, które tak samo ufnie odnoszą się do całego świata. Wspólny spacer i kilka rybnych smakołyków chyba pomogły mu zaakceptować moje towarzystwo. Psiak świetnie dogaduje się ze swoim przewodnikiem Bartkiem, którego nie odstępuje na krok. Jest chętny do każdej aktywności z opiekunem i ma dużo energii ale jest przy tym bardzo delikatny i subtelny, zupełnie inny niż mój "twardziel" Franek:)
Fotografowanie Nodo było trudnym wyzwaniem, bo wszechobecne, fruwające dredy skutecznie utrudniają zrobienie ostrego zdjęcia:) Jednak śmiało mogę stwierdzić, że był to jeden z moich najpiękniejszych modeli!